Cellulit – Czego nie należy jeść?

Cellulit czego nie jeść

Cellulit to nieestetyczne zmiany w obrębie tkanki podskórnej, prowadzące do efektu nierównej powierzchni skóry. Jego widoczność zależy od stanu jędrności skóry oraz tkanki podskórnej. Przy wiotkiej skórze i kumulacji tkanki tłuszczowej, dochodzi do powstania pomarańczowej skórki. Jednak to nie tylko problem natury estetycznej – to także zaburzenie naturalnej równowagi organizmu. Zaburzenia krążenia limfy, kumulacja nadmiaru tkanki tłuszczowej, zaleganie wody w organizmie – na te nieprawidłowości ogromny wpływ ma dieta. Gdy pojawi się cellulit czego nie jeść? Jak komponować codzienny jadłospis? Czego należy bezwzględnie unikać? Jakie suplementy na cellulit stosować?

Podstawowymi produktami, które koniecznie należy wykluczyć z diety, są słodycze oraz słodkie napoje. Zawierają one ogromne ilości cukru, które sprzyjają tyciu i powstawaniu charakterystycznych zmian w typie pomarańczowej skórki. Ale cukier to nie tylko słodycze – węglowodany proste, które powodują zaburzenie gospodarki lipidowej i insulinowej, to także białe makarony i pieczywo. Natychmiast trawione do glukozy, wywierają na organizm taki sam wpływ, jak słodkości.

Kolejną grupą produktów do wyeliminowania są tłuste, smażone potrawy i fast foody. Obfitują w  tłuszcze zwierzęce, zwłaszcza bardzo niezdrowe tłuszcze trans, powstające w efekcie przemysłowej obróbki żywności. Kumulują się w komórkach tłuszczowych, ponadto przyspieszają starzenie się skóry i zanik włókien kolagenowych, a brak jędrności skóry nasila widoczność cellulitu.

Kolejnym zakazanym produktem spożywczym jest sól. Uważać należy zwłaszcza na sól ukrytą w przetworzonej żywności (wędliny, pasztety, konserwy, zupy, sosy w proszku), z zawartości której wielu z nas nie zdaje sobie sprawy. Sól zatrzymuje wodę w organizmie i sprzyja obrzękom, co pogłębia problemy z pomarańczową skórką. Wszechobecny glutaminian sodu wykazuje podobne działanie. Mocno przetworzona żywność to także konserwanty, barwniki czy środki aromatyczne, które kumulują się w tkance tłuszczowej, zaburzają metabolizm i utrudniają redukcję masy ciała oraz sprzyjają wiotkości skóry.

Niekorzystny wpływ na pomarańczową skórkę ma alkohol – jest źródłem znacznej ilości kalorii, sprzyja zatem kumulacji tkanki tłuszczowej. Ponadto generuje obrzęki i nasila nieestetyczne zmiany w tkance podskórnej. Nie zaleca się także picia dużych ilości mocnej kawy i herbaty.

To tyle w dzisiejszym wpisie. Mam nadzieję, że wam się podobał. Większość porad, które tu napisałam znalazłam na stronie życie bez cellulitu także polecam ją odwiedzić. Znajdziecie tam więcej porad na temat pozbywania się cellulitu.

Ps. Ostatnio znalazłam ciekawy ranking tabletek na cellulit, znajduje się on pod adresem:
http://www.zyciebezcellulitu.pl/tabletki-na-cellulit/
. Według mnie warto przeczytać ten artykuł. Pozdrawiam. :)

Dieta na cellulit.

Dieta na cellulit

Od jakiegoś czasu borykam się z cellulitem. Pojawił się niepostrzeżenie i zadomowił na dobre. Codzienna pielęgnacja i aktywność fizyczna stały się moją rutyną. Jednak na nic się zdadzą bez zmiany sposobu odżywiania. Dieta ma wpływ na każdy aspekt zdrowotny organizmu, bezpośrednio określa też zasięg zmian w typie pomarańczowej skórki. Aby kompleksowo walczyć z problemem cellulitu, wprowadziłam kilka zmian w jadłospisie. Jak wygląda moja dieta na cellulit?

Dzień rozpoczynam od szklanki wody mineralnej, potem piję zieloną herbatę. Na śniadanie zazwyczaj jem płatki owsiane lub kaszę jaglaną, z dodatkiem owoców i orzechów czy migdałów. Szczególnie cenię sobie jaglankę – jest pyszna, łatwa w przyrządzeniu i ma działanie detoksykujące. Takie oczyszczenie organizmu wspomaga usuwanie wody i toksyn z organizmu, co jest kluczowe w walce z cellulitem.  Drugie śniadanie to koktajl ze szpinaku lub jarmużu, z bananem, kiwi, limonką i chia. Bardzo syci i dostarcza szeregu substancji odżywczych ujędrniających skórę i oczyszczających organizm.

Obiad to zawsze ogromna porcja warzyw z chudym mięsem (indyk, wołowina) lub rybą oraz kaszą lub pełnoziarnistym ryżem. Potrawy przygotowuję na parze lub w piekarniku. Na kolację najczęściej jem zupę krem z warzyw, z dodatkiem pestek słonecznika lub dyni. Niekiedy skuszę się na omlet z warzywami bądź zapiekankę warzywną z serem mozarella.

Jak widać, podstawą diety są węglowodany złożone, które stopniowo uwalniają energię i zapobiegają ciągłemu podjadaniu. Warzywa chrupię kiedy tylko mogę – pomagają zredukować tkankę tłuszczową i odżywiają skórę. Jem też dużo orzechów – mimo, iż są kaloryczne i zawierają sporo tłuszczu, są bardzo wskazane w diecie antycellulitowej. Zapewniają na długo uczucie sytości, a nienasycone kwasy tłuszczowe omega silnie ujędrniają skórę i pobudzają spalanie niezdrowego tłuszczyku. Owoce jem wyłącznie do południa. Piję dwa litry wody mineralnej dziennie, dużo zielonej herbaty oraz pokrzywę, która pobudza diurezę i usuwanie nadmiaru wody z tkani podskórnej. Odczuwam to w postaci częstszych wizyt w toalecie:) Z kawy nie potrafię zrezygnować, więc pozwalam sobie na dwie filiżanki dziennie. Niejako wspomagam w ten sposób walkę z cellulitem – rozsądne ilości kofeiny wspomagają spalanie tłuszczu.

Czy widzę jakieś efekty? Czuję się lekko, mam dużo energii, skóra jest wyraźnie ujędrniona i wygładzona. Zmiana diety to podstawa sukcesu – najbardziej wymyślne sposoby pielęgnacji nic nie pomogą, gdy zatruwamy organizm od środka. Dieta na cellulit to klucz do osiągnięcia pożądanych efektów.

Wpis powitalny

Witam. Mam na imię Amelia. Z zawodu jestem tłumaczką. Skąd pomysł na założenie takiego bloga? Sama borykam się z problemem cellulitu i stał się on na tyle poważny, że postanowiłam działać. Duże efekty uzyskałam dzięki diecie na cellulit, także na tym będę się chciała skupić na tym blogu. Pozdrawiam. :)