Dieta na cellulit.

Dieta na cellulit

Od jakiegoś czasu borykam się z cellulitem. Pojawił się niepostrzeżenie i zadomowił na dobre. Codzienna pielęgnacja i aktywność fizyczna stały się moją rutyną. Jednak na nic się zdadzą bez zmiany sposobu odżywiania. Dieta ma wpływ na każdy aspekt zdrowotny organizmu, bezpośrednio określa też zasięg zmian w typie pomarańczowej skórki. Aby kompleksowo walczyć z problemem cellulitu, wprowadziłam kilka zmian w jadłospisie. Jak wygląda moja dieta na cellulit?

Dzień rozpoczynam od szklanki wody mineralnej, potem piję zieloną herbatę. Na śniadanie zazwyczaj jem płatki owsiane lub kaszę jaglaną, z dodatkiem owoców i orzechów czy migdałów. Szczególnie cenię sobie jaglankę – jest pyszna, łatwa w przyrządzeniu i ma działanie detoksykujące. Takie oczyszczenie organizmu wspomaga usuwanie wody i toksyn z organizmu, co jest kluczowe w walce z cellulitem.  Drugie śniadanie to koktajl ze szpinaku lub jarmużu, z bananem, kiwi, limonką i chia. Bardzo syci i dostarcza szeregu substancji odżywczych ujędrniających skórę i oczyszczających organizm.

Obiad to zawsze ogromna porcja warzyw z chudym mięsem (indyk, wołowina) lub rybą oraz kaszą lub pełnoziarnistym ryżem. Potrawy przygotowuję na parze lub w piekarniku. Na kolację najczęściej jem zupę krem z warzyw, z dodatkiem pestek słonecznika lub dyni. Niekiedy skuszę się na omlet z warzywami bądź zapiekankę warzywną z serem mozarella.

Jak widać, podstawą diety są węglowodany złożone, które stopniowo uwalniają energię i zapobiegają ciągłemu podjadaniu. Warzywa chrupię kiedy tylko mogę – pomagają zredukować tkankę tłuszczową i odżywiają skórę. Jem też dużo orzechów – mimo, iż są kaloryczne i zawierają sporo tłuszczu, są bardzo wskazane w diecie antycellulitowej. Zapewniają na długo uczucie sytości, a nienasycone kwasy tłuszczowe omega silnie ujędrniają skórę i pobudzają spalanie niezdrowego tłuszczyku. Owoce jem wyłącznie do południa. Piję dwa litry wody mineralnej dziennie, dużo zielonej herbaty oraz pokrzywę, która pobudza diurezę i usuwanie nadmiaru wody z tkani podskórnej. Odczuwam to w postaci częstszych wizyt w toalecie:) Z kawy nie potrafię zrezygnować, więc pozwalam sobie na dwie filiżanki dziennie. Niejako wspomagam w ten sposób walkę z cellulitem – rozsądne ilości kofeiny wspomagają spalanie tłuszczu.

Czy widzę jakieś efekty? Czuję się lekko, mam dużo energii, skóra jest wyraźnie ujędrniona i wygładzona. Zmiana diety to podstawa sukcesu – najbardziej wymyślne sposoby pielęgnacji nic nie pomogą, gdy zatruwamy organizm od środka. Dieta na cellulit to klucz do osiągnięcia pożądanych efektów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>